GoogleVoyager. Człowiek mógłby wydać mnóstwo pieniędzy na mapy okolicy aby wiedzieć gdzie pojechać na rowerze żeby zobaczyć ładną okolicę, a przy okazji nie podjeżdżać pod 300m górę. Z pomocą przyszedł program GoogleEarth, gdzie za pomocą satelity spokojnie mogłem oglądać wszystko z góry i planować trasy. Problem w tym, że GoogleEarth wymaga dostępu do Internetu, aby pokazywać teren. Chyba że się wcześniej dany teren oglądało, to wtedy można sobie go obejrzeć w trybie offline. Ale co zrobić, jeśli chcę mieć obszar w obrębie 30km od domu, dostępny cały czas? Zacząłem po prostu prostokąt po prostokącie przeglądać teren, ale wymaga to poświęcenia w 100% uwagi programowi, co jest równoznaczne z ogromną stratą czasu. Na szczęście ktoś wymyślił taki program, jak GoogleVoyager. Ustawia się szerokość i długość geograficzną punktu, od którego GoogleEarth ma zacząć skanowanie. Określamy ile kilometrów na wschód i na południe ma sięgać zakres skanowania, określamy wysokość z jakiej chcemy aby skan się odbył i jazda! GoogleEarth sam przesuwa sobie obraz w tle, skanuje teren i zapisuje go do trybu Offline a ja spokojnie mogę pisać tą notkę, maile wysyłać i szukać informacji potrzebnych do pracy zaliczeniowej. Zajebista sprawa, polecam!
środa, 27 lutego 2008
Google Voyager
GoogleVoyager. Człowiek mógłby wydać mnóstwo pieniędzy na mapy okolicy aby wiedzieć gdzie pojechać na rowerze żeby zobaczyć ładną okolicę, a przy okazji nie podjeżdżać pod 300m górę. Z pomocą przyszedł program GoogleEarth, gdzie za pomocą satelity spokojnie mogłem oglądać wszystko z góry i planować trasy. Problem w tym, że GoogleEarth wymaga dostępu do Internetu, aby pokazywać teren. Chyba że się wcześniej dany teren oglądało, to wtedy można sobie go obejrzeć w trybie offline. Ale co zrobić, jeśli chcę mieć obszar w obrębie 30km od domu, dostępny cały czas? Zacząłem po prostu prostokąt po prostokącie przeglądać teren, ale wymaga to poświęcenia w 100% uwagi programowi, co jest równoznaczne z ogromną stratą czasu. Na szczęście ktoś wymyślił taki program, jak GoogleVoyager. Ustawia się szerokość i długość geograficzną punktu, od którego GoogleEarth ma zacząć skanowanie. Określamy ile kilometrów na wschód i na południe ma sięgać zakres skanowania, określamy wysokość z jakiej chcemy aby skan się odbył i jazda! GoogleEarth sam przesuwa sobie obraz w tle, skanuje teren i zapisuje go do trybu Offline a ja spokojnie mogę pisać tą notkę, maile wysyłać i szukać informacji potrzebnych do pracy zaliczeniowej. Zajebista sprawa, polecam!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz